Maorys

Alkohol: 5,5%  
Ekstrakt: 15%

Styl: IPA

ocena: 6/10

Zanim przejdę do samego piwa, dwie rzeczy nie umknęły mojej uwadze. Nie widziałem tego wcześniej, ale butelka ma wytłoczony napis BRJ - rzadko się teraz zdarza, żeby ktoś robił to z butelkami... Druga rzecz to wielki, moim zdaniem plus (choć nie zawsze zgadzam się z tym, co mówi i robi Pan Prezes BRJ), na etykiecie widnieje napis: "piwo typu żytnie IPA". Większość (jak nie wszystkie) browarów, które podobne piwa wypuściła opisywała je jako Rye IPA. Wcześniej nie zwróciłem na to uwagi, ale przecież w Polsce żyjemy, mamy swój język... Tyle obok piwa... Maorys jest bardzo mętny, ma sporą, ładną pianę i bursztynowy kolor. W aromacie niewiele się dzieje. Trochę słodyczy, ogólnie słabo. W smaku też nie ma rewelacji... Goryczka raczej słaba, mamy za to bolączką (moim zdaniem) tego browaru, czyli metaliczne posmaki... Gdzieś tam IPĘ to przypomina, ale jest jeszcze dużo do poprawy. A tak poza tym - fajna etykieta, nawiązująca do Maorysów, grupy etnicznej Nowej Zelandii (w piwie użyto nowozelandzkich odmian chmieli).





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz