John Cherry

Alkohol: 6,5%  
Ekstrakt: 16%

Styl: Sour / Wild Ale
IBU: 15

ocena: 9/10

Ciekawy eksperyment AleBrowaru. Dodanie kilku butelek belgijskich dzikich piw, żeby zaszczepić drożdże... Choć do końcowego efektu i tak dodano soku, jak dla mnie trunek bardzo fajny! Ponieważ okazało się, że butelki mają tendencję do wybuchania, trzeba było przechowywać wyłącznie w lodówce i raczej nie czekać do zbliżającej się daty ważności. Mimo schłodzenia, John wyleciał w sporej ilości z butelki, zanim napełniłem teku. Jak się można domyślić, piana była obfita, koloru bladoróżowego. Samo piwo jasnoczerwone. Wyglądało to smakowicie. Aromat zdecydowanie wiśniowy, kwaśny. W smaku oczywiście wiśnia dominuje! Jest kwaśne, ale w miarę upływu czasu, nie "wykręca" twarzy. Wysycenie, jak można się domyślić, wysokie. Choć nie wszystko ekipie AleBrowaru poszło, jak się spodziewali, mnie John Cherry bardzo smakował, a mając na uwadze, że warzyli go dość niekonwencjonalnie, nie będę się czepiał, że nie do końca to zgodne ze stylem!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz