Szczun wersja limitowana

Alkohol: 8,1%  
Ekstrakt: 19%

Styl: Abbey Tripel

ocena: 9/10

Długo czekałem, aby otworzyć limitowanego Szczuna. Tysiąc butelek leżakowanych kilka miesięcy. Mnie trafił się numer 630. Gratka nie lada, nie wypada pić samemu, przyszedł więc z pomocą Szwagier;) We dwóch poszło gładko:) Pomimo, że wiedziałem iż nowy Szczun potrafi się spienić, zapomniałem o tym szczególe i część piwa wylądowała na stole. Za to piana, która się później pojawiła zrobiła niesamowite wrażenie! Wysoka, sztywna nie opadała przez dłuższy czas. Wyglądała niesamowicie na mętnym jasnomiedzianym piwie. W zapachu od razu czuć nuty belgijskie, owocowe. Alkoholu zupełnie nie wyczułem. Po spróbowaniu wiedziałem, że to jest to! Tak powinno smakować belgijskie piwo! A że to z polskiego browaru - szacunek wielki! Goryczka średnia, dobrze komponuje się z nutami owocowymi. Mocne wysycenie, może nieco za mocne, ale to nie przeszkadzało zachwycać się trunkiem! Jestem również pod wrażeniem, jak dobrze "ukryty" był alkohol. Nie powiedziałbym, że to aż 8,1%. Ogólnie - świetne piwo - szkoda, że limitowane!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz